Jak kupować propsy do fotografii kulinarnej; fotografia kulinarna rekwizyty; naczynia do fotografii kulinarnej; taste of living

Poza wszelkimi technicznymi i artystycznymi rzeczami, tym co sprawia, że fotografia kulinarna ma ten efekt wow jest użycie ciekawych propsów, czyli rekwizytów. Propsy to talerzyki, kubeczki, szklanki, miseczki dzbaneczki, sztućce i wiele, wiele innych rzeczy, które pomagają budować nastrój i o powiadać historię. Ja osobiście mam na ich punkcie obsesję i namiętnie podziwiam je na zdjęciach u moich ulubionych fotografów. Do tego stopnia, że czasami wpadam w lekką obsesję na punkcie konkretnej rzeczy i przekopuję internet, żeby znaleźć podobną. Zdarzyło mi się też pisać do różnych osób z pytaniami o konkretne talerzyki czy miseczki.

W każdym razie propsy są mega ważne. Ale zwłaszcza na początku drogi fotograficznej mogą też być źródłem frustracji. To przecież temat rzeka i czasami trudno się połapać co, jak i skąd brać. Budowanie naszej własnej kolekcji prospów to proces. O ile nie odziedziczysz takiej kolekcji po jakimś fotografie to nastaw się na to, że stworzenie bogatego, różnorodnego zestawu rekwizytów do fotografii kulinarnej zajmuje lata. Mogę chyba śmiało powiedzieć, że chyba nigdy się też tak naprawdę nie kończy.

I chociaż proces jest długi i żmudny, to mam kilka wskazówek, które powinny pomóc. Są to rzeczy, których nauczyłam się na własnej skórze, które są teraz dla mnie oczywiste, ale nie zawsze tak było. Na początku mojej przygody byłam całkowicie zielona. Nie bardzo wiedziałam co i z czym się je, jak i co warto kupić. Zaowocowało to wieloma nieprzemyślanymi zakupami, które teraz leżą zapomniane gdzieś na dnie moich szafek z propsami.

Jak kupować propsy do fotografii kulinarnej

Neutralne ponad wszystko

Kolory przyciągają. Wiem o tym doskonale, ale na początku warto powiedzieć im nie. Wybieraj naczynia w kolorach neutralnych, przygaszonych. Z nimi po prostu dużo łatwiej się pracuje. Stawiaj na biel, kremowe odcienie, beże wszelkiego rodzaju, szarości, przygaszone brązy, czerń. Zasada jest tu taka sama jak w modzie. Neutralne kolory połączysz ze wszystkim i do wszystkiego będą pasowały. Proposy w takich kolorach nie tylko bardzo dobrze wyglądają na zdjęciach, ale przede wszystkim nie konkurują o uwagę z fotografowanymi daniami. A pamiętaj, danie to zawsze główny bohater i gwiazda każdego zdjęcia.

Najpierw rzeczy basic

Podstawy to… podstawa. Dlatego w pierwszej kolejności zaopatrz się w podstawowe naczynia. Małe talerzyki, miseczki, filiżanki, kubki, jakieś sztućce. Wszelkie wymyślne tace, patery czy fikuśne dzbaneczki zostaw sobie na później. I pamiętaj, że sercem każdej kolekcji propsów są właśnie takie najbardziej podstawowe rzeczy, oczywiście w neutralnych kolorach.

To, co pasuje do reszty

To bardzo ważny punkt. Musisz zrozumieć, że kupując jedną rzecz, która ni jak nie pasuje do niczego co już masz, najprawdopodobniej zajmie miejsce głęboko w szafie. Małe są szanse, że będziesz z niej korzystać. No chyba, że to prawdziwa perełka i kupujesz ją z myślą o przyszłości i będziesz dobierał do niej kolejne propsy. Ja wiem, że czasami nie można się po prostu powstrzymać, sama tak mam. Ale na początku lepiej darować sobie takie ekstrawagancje, zwłaszcza przy ograniczonym budżecie.

Unikaj mocnych kolorów i wzorów (zwłaszcza na początku)

Jak już wspominałam, raczej neutralne barwy zamiast mocnych kolorów i pstrokatych wzorów. I znowu, nie mówię, że takie propsy są złe. Są po prostu trudne, zwłaszcza jeśli dopiero zaczynasz zabawę z fotografią kulinarną. Poza tym mocne kolory i wyraziste wzory nie będą pasować do wszystkiego. To rzeczy tego typu, że wyciąga się je z szafy rzadko i tylko przy bardzo specyficznych okazjach. Jeśli dopiero budujesz swoją kolekcję skup się najpierw na konkretnym zaopatrzeniu w różnego rodzaju naczynia w kolorach neutralnych. Jeśli już bardzo chcesz sięgnąć po coś kolorowego, na początek wybieraj raczej naczynia w pastelowych kolorach.

Mat zamiast błysku

To bardzo ważna zasada, o której na początku budowania kolekcji w ogóle nie myślałam. Jeśli tylko możesz stawiaj na matowe naczynia. Dzięki temu nie będziesz miał problemu z upierdliwymi odblaskami na zdjęciu. Mat po prostu niesamowicie ułatwia życie fotografowi kulinarnemu.

Mniejsze jest lepsze

Kolejna niezbyt oczywista zasada, które często wychodzi dopiero w praniu. Myślę, że każdy fotograf to potwierdzi, tylko małe naczynia. Musisz patrzeć nie przez pryzmat tego na czym byś normalnie podał jedzenie nie przeznaczone do zdjęć. Mniejsze naczynia łatwiej jest wypełnić. A uwierz mi, wielkie połacie pustego talerza z małą kupką jedzenia pośrodku nie wyglądają fotogenicznie. Poza tym tła też mają swój rozmiar i łatwiej jest zbudować większą scenę z mniejszych naczyń.

Nie kupuj całych zestawów

Nie potrzebujesz kompletu z 12 części. Teraz prawie wszędzie można kupić naczynia na sztuki. Bierz więc tyle ile potrzebujesz. Na początku często brałam np. po 1 talerzu. Dziś trochę żałuję, bo fotografując większe sceny czasami przydałoby mi się więcej takich samych naczyń. Teraz jeśli tylko jest taka możliwość biorę zazwyczaj od razu po trzy sztuki. Trzy to tak dobra liczba, nieparzysta, co też ma znaczenie w fotografii kulinarnej.

Myśl o swoim stylu

Kiedy zastanawiam się nad kupieniem kolejnego propsa myślę o trzech rzeczach 1. czy mi się podoba? 2. czy pasuje do jakichś innych moich propsów? 3. czy pasuje do mojego stylu? Po tylu latach fotografowania mniej więcej znam swój styl, wiem co mnie kręci, jakie zdjęcia mi się podobają i jakie sama chcę tworzyć. Nowe propsy muszą do tej wizji pasować. Nie ma sensu kupować czegoś co kompletnie rozmija się z twoim stylem. Zupełnie jak w modzie. Coś może być super modne, piękne i jeszcze przecenione, ale jeśli nie jest w twoim stylu nie będzie ci służyć i tak na prawdę jest stratą pieniędzy. Haczyk jest taki, że trzeba znać swój styl, przynajmniej trochę. Na początku może, a raczej na pewno będzie z tym problem. Patrz więc wszystkie punkty powyżej i zacznij od nich.

Nie wszystko naraz

Trudna rada. Początki budowania kolekcji mogą wiązać się z dużą frustracją. Chciałbyś mieć wszystko już teraz. Ciężko ci myśleć o powolnym budowaniu. Patrzysz na zdjęcia innych i zazdrościsz im ich różnorodnych kolekcji. Wiem co czujesz, przechodziłam przez to. Ale o ile nie masz pokaźnej sumki na ten cel, to raczej jesteś skazany na tą dłuższą drogę. Ale wiedz, że każdy fotograf przez to przechodził. Nikt na początku nie ma miliona propsów w każdym możliwym stylu. To po prostu niewykonalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *